Koronawirus (COVID-19) zaszkodzi głównie małym firmom

Autor: Przemysław
Koronawirus COVID-19

Ten artykuł miał powstać już wczoraj, natomiast z powodu natłoku informacji, potrzebowałem nieco czasu, aby te wiadomości przetrawić – temat koronawirusa to numer jeden w każdych mediach. Zarówno radio, telewizja i internet non-stop nadają w kółko te same informacje. Jedno jest pewne – co za dużo, to nie zdrowo. Epidemia jest nieunikniona, a wygrają z nią tylko silne finansowo jednostki. Ale uwaga – gospodarka da sobie radę, pytanie tylko kiedy dokładnie.

Chciałbym w tym wpisie przedstawić moje osobiste i trzeźwe spojrzenie na prowadzenie biznesu w czasach kryzysu (bo tak to trzeba po ludzku nazwać). Nie musisz tego brać do siebie dosłownie lub się z tym zgadzać, natomiast poniższy tekst jest wyrazem mojej opinii z perspektywy przedsiębiorcy, którego poniekąd ten kryzys też już dopadł.

Jednocześnie przypominam, że są branże, które na tym kryzysie skorzystają z nawiązką (farmacja, spożywczy handel).

Pamiętam, jak w połowie stycznia w polskim Internecie zaczęły się pojawiać niepokojące informacje, że w Chinach dzieje się coś niedobrego. Ja wtedy przebywałem poza Europą – wtedy cały świat nie miał jeszcze pojęcia o tym, że wydarzy się coś złego.. Tak bardzo złego….

TLDR: Koronawirus to pandemia, która bardzo szybko rozprzestrzenia się po całym świecie i obecnie jest już za późno, aby ją zatrzymać. Upadają najważniejsze branże: turystyka, transport międzynarodowy, gastronomia, handel (częściowo). Wizja zamknięcia granic stała się realna. Co pozostało? Czekać na rozwój wydarzeń, uprawiać #zostańwdomu i dbać o siebie. W miarę możliwości przejść na pracę w domu (Home Office).

Ktoś w Internecie napisał, że kiedyś będziemy się śmiali z Koronawirusa. Ale nie wszyscy… Tak, to prawda – mali przedsiębiorcy głównie dostaną po dupie. To właśnie małe firmy często żyją z miesiąca na miesiąc i nie mogą sobie pozwolić na utratę płynności finansowej (Cashflow). W przypadku pojawienia się epidemii, istotne branże dla społeczeństwa (takie jak chociażby gastronomia) straciły na wartości. Firmy przestały generować jakikolwiek przychód, a koszty utrzymywały się na standardowym poziomie. Zadaj sobie teraz pytanie – na jak długi przestój w przychodach może sobie pozwolić przeciętny przedsiębiorca? Miesiąc? Dwa miesiące? W wielu przypadkach nawet tydzień bez wpływów może okazać się zabójczy dla przedsiębiorstwa.

Mogę powiedzieć na swoim przykładzie, że mi także się dostało po kościach w związku z COVID-19. Byłem zmuszony zamknąć swój lokal gastronomiczny, przez co już od 16.03.2020 firma nie generuje jakichkolwiek zysków.

Najważniejsze w prowadzeniu firmy jest racjonalne myślenie. Dlatego nie warto podejmować pochopnych decyzji i wszystko popierać obliczeniami. Finanse firmowe w czasach epidemii (np. koronawirusa) powinny być odpowiednio zaplanowane. Dlatego też każda firma, mała i duża, powinna posiadać odpowiednie rezerwy finansowe mogące obsłużyć przestoje z wpływów spowodowane czynnikiem zewnętrznym.

Poduszka finansowa w firmie jest bardzo ciężka do zbudowania. Przede wszystkim ciężko jest określić, jak dużo gotówki trzymać na czarną godzinę. Moim zdaniem powinno się brać pod uwagę wszystkie koszty stałe + dodatkowo 50% x 3 miesięcy. Czyli przy kosztach miesięcznych 10.000 PLN, warto mieć 45.000 PLN na koncie. Inna sprawa to to, że nie każdy przedsiębiorca jest w stanie zamrozić tak dużo pieniędzy na czarną godzinę.

Krótkie Q&A, czyli pytania i odpowiedzi.

Q & A #1 – Czy w Polsce zabraknie papieru toaletowego? 🙂

W mediach społecznościowych widać zdjęcia, że w Polsce masowo wykupywany jest papier toaletowy i środki czystości/dezynfekujące. Pytanie: po co? Takim zachowaniem sami napędzamy niebezpieczną spiralę zwaną panika. A w tym całym chaosie chodzi właśnie o to, aby uniknąć niepotrzebnego strachu.

Q & A #2 – Czy w Polsce zabraknie gotówki w bankomatach?

Niewiele osób wie, że istnieje coś takiego jak BFG (Bankowy Fundusz Gwarancyjny), który jest gwarantem do kwoty 100 000 EUR w każdym banku. Oznacza to nic innego, że jeśli instytucja bankowa zbankrutuje, BFG w ciągu 30 dni (po złożeniu wniosku) zwraca posiadane środki do właścicieli. Tyczy się to także rachunków firmowych, więc Twoja firma jest bezpieczna 🙂

Q & A #3 – Koronawirus – banki zawieszają kredyty hipoteczne do 6 miesięcy

Banki chcą ratować kredyty i oferują „świetne” rozwiązania z zawieszeniem kredytów. Nikt tylko nie doczytał, że to banki chcą ratować siebie, a nie nas, konsumentów.. Dlaczego? Rozwiązanie banków opiera się na zamrożeniu kapitału do spłaty, natomiast ratę odsetkową (która stanowi z reguły około 60-70% każdego kredytu hipotecznego) trzeba płacić w terminie. Oczywiście nie zawsze, ponieważ końcowe raty kredytu hipotecznego mają odwrotną tendencje i wtedy rzeczywiście jest to opłacalne.

Co w przypadku kredytów hipotecznych w obcych walutach? Życzę powodzenia dla EUROwców zarabiających w PLN, bo na dzień pisania tego artykułu, kurs EUR/PLN jest na poziomie 4,48 PLN. Ostatnio taki słaby wynik można było zaobserwować w 2011 roku.

Kurs EUR/PLN

Q & A #4 – Koronawirus vs. Zatrudnianie pracowników

Nie wiem dokładnie jak jest w Polsce, natomiast w Niemczech jest to bardzo proste do zrozumienia. Istnieje bowiem Urząd Pracy (Arbeitsamt), który przewidział przestoje w pracy spowodowane różnymi wydarzeniami. Także w przypadku Koronawirusa, firma ma prawo skorzystać z tej furtki. Kurzarbeit to nic innego jak zasiłek dla pracowników, po który można sięgnąć w przypadku braku przestoju w firmie. Pracownik wtedy zostaje w domu, a urząd pracy wypłaca mu 60% pensji netto.

Q & A #5 – Skąd się wziął Koronawirus?

Tego nie wie nikt. Jest wiele teorii mówiących, że wziął się z Chin, Hong Kongu, USA. Podobno od nietoperzy, podobno od łuskowców. Polecam także zapoznać się z wieloma filmami na ten temat. Czy Max Kolonko miał rację? Tego najprawdopodobniej się nie dowiemy nigdy…

You may also like

Zostaw komentarz